Przejdź do treści

Bośnia & Hercegowina pełna wrażeń!

To właśnie tu, w Bośni i Hercegowinie, mieliśmy najwięcej przygód. Zapraszam na kawałki wideo-relacji z przejazdu krótkim, acz pełnym wrażeń odcinkiem TET - z Mostar w Bośni aż do granicy z Czarnogórą.

To nie rurki z kremem

Odcinek terenowy bośniackiego TET’a, podjazdowy za Mostarem to nie rurki z kremem. Luźne kamienie, ciasne zawijasy, przepaści, strome zjazdy i podjazdy - tak w dużym skrócie można to opisać.

Za to widoki i satysfakcja po przejechaniu najgorszego odcinka wynagradzały trud, pot i ból. Bywało stresująco ale o tym później.

Im wyżej się wspinaliśmy tym większa górska pustynia. Czasem jedynie jakaś jaszczurka przecięła drogę. Przez większość trasy nie minęliśmy nikogo, a blisko 40 stopniowy upał szybko opróżniał nasze bukłaki, wymuszając częste postoje w cieniu drzew. Żywe dusze mijaliśmy już na niższych odcinkach wymieniając się albo doświadczeniami albo powitalnym machnięciem ręki #lwg

Bośnio i Hercegowino jesteś piękna ❤️

Wild Camping nad jeź. Orlovackim

Leżysz. Oczy szeroko otwarte ale dookoła ciemno. Wyostrzony zmysł słuchu pobudza wyobraźnię. Coś tam jest. Coś lub ktoś. Podnosisz głowę. Nasłuchujesz. Podnosisz tułów. To coś podchodzi do Twojego namiotu. Węszy. Serce nagle przyspiesza, adrenalina uderza. Włączasz latarkę i podążasz za nią wzrokiem. Widzisz! Rusza się. Słyszysz jak parska przyciskając nozdrza do ściany namiotu. Mocny szelest i...

Chwila. To tylko Twój współlokator namiotowy, towarzysz podróży i przygód, aka mąż, szurnął sobie stopą o ścianę namiotu🙈

Tak wyglądała moja pierwsza noc na wild camping 🏕️

Zatem... nie dajmy się ponieść wyobraźni. Mi w końcu pomogło zasłonięcie uszu - polecam 👍🏻

Ah... BTW jakby tego było mało. Po drugiej stronie jeziora też ktoś był rozbity w namiotach. Blisko północy padły strzały. Najpierw pięć jeden za drugim. A później jeszcze jeden. I to już nie działo się w swerze wyobraźni… ale o tym inny razem.

A teraz... dobranoc #sweetdreams 😅 #wildcamping

A takie poranki to ja rozumiem! :)